Świętych Młodzianków
Kościół wspomina rzeź niemowląt zamordowanych w Betlejem na początku I wieku z rozkazu króla Judei Heroda. Dzieci są uznawane za męczenników, ponieważ zginęły z powodu prześladowania Chrystusa, którego Herod chciał zgładzić, traktując Go jako rywala do tronu. Nie wiedząc, które dziecko narodzone w Betlejem było obiecanym Mesjaszem, król rozkazał wymordować wszystkich chłopców w wiosce w wieku do 2 roku życia. Chrystus, jak wiadomo, rzeź przeżył, a dzieci poniosły za Niego śmierć.
Wedle relacji przekazanej przez Ewangelię św. Mateusza, kiedy król Herod dowiedział się od Mędrców ze Wschodu, że narodził się Mesjasz, przepowiadany przez proroków król żydowski, przeraził się, że straci władzę, dlatego postanowił Go zabić.
Mędrcy mieli odnaleźć Dzieciątko i donieść Herodowi, gdzie ono przebywa. Ostrzeżeni jednak przez anioła, nie zawiadomili Heroda i omijając Jerozolimę powrócili do swojej ojczyzny. Rozwścieczyło to króla, dlatego rozkazał zabić wszystkie dzieci w Betlejem poniżej 2. roku życia, licząc, że w ten sposób zamorduje również Jezusa. Święta Rodzina jednak uciekła wcześniej do Egiptu. Dzieci z Betlejem choć nieświadomie, poniosły śmierć za Jezusa i w ten sposób Go ocaliły, dlatego uznawane są przez Kościół za męczenników. Szacuje się, że Betlejem w owych czasach mogło liczyć ok. 1000 mieszkańców. Niemowląt do dwóch lat w takiej sytuacji mogło być najwyżej ok. 100; chłopców zatem ok. 50.
O męczeństwie świętych Młodzianków pisał już w II w. św. Ireneusz, a w wieku III św. Cyprian. W V stuleciu ich kult był już bardzo rozpowszechniony. Św. Augustyn pisał o nich: “Niemowlęta, które bezbożność Heroda oderwała od piersi matek, słusznie zostały nazwane męczeńskimi kwiatami. Są to pierwsze pąki Kościoła, rozwinięte wśród niewiary, zaś przedwcześnie zważone mroźną zawiścią prześladowania”.
Tradycja chrześcijańska podkreśla, że choć dzieci z Betlejem nie zostały ochrzczone, jednak męczeństwo przyłączyło je do Chrystusa, dlatego mówi się, że otrzymały chrzest krwi. W historii chrześcijaństwa wielokrotnie zdarzało się, że ktoś, kto nie był jeszcze ochrzczony – np. katechumeni, przygotowujący się dopiero do przyjęcia sakramentów – ponosili śmierć męczeńską. O nich również mówi się, że otrzymali chrzest krwi.
Dramatyczne wydarzenia przewidział prorok Jeremiasz, gdy wołał: „Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich nie ma”.








