Pierwsze Boże Narodzenie

 

- Dziadku, dziadku, opowiedz mi coś. Szarpiąc dziadka za rękaw, prosił maleńki chłopczyk.
- No, co tobie opowiedzieć? - uśmiechając się, zapytał staruszek.
- Opowiedz, jak pasłeś w polu owce!
- No, dobrze - sadzając wnuka na kolanach, powiedział dziadek. - Opowiem tobie, jak po raz pierwszy usłyszałem anielski śpiew. Było to na Betlejemskich polach. Wtedy skończyłem akurat siedem lat i ojciec po raz pierwszy wziął mnie na pastwiska. Była ciemna noc, gdzie-niegdzie (!!!) na niebie świeciły gwiazdy. Owce spokojnie drzemały…
- A Aniołowie? - przerwał dziadkowi wnuczek.
- Nie śpiesz się! Opowiem ci wszystko po kolei… - uśmiechnął się dziadek. - Pastuszkowie spokojnie rozmawiali i…
- I tu pojawili się Aniołowie! - znów wykrzyknął chłopczyk.
- Izaak, tak ty nie usłyszysz całej historii do końca! - skarciła chłopczyka mama. - Słuchaj w milczeniu.
- Dobrze, mamo! Dawaj, dziadulu, dalej!
- Na czym skończyłem? Aha, tak – kontynuował dziadek. - Pastuszkowie spokojnie rozmawiali, gdy nagle niebo zalśniło jasnym światłem i przed nami stanął przepiękny anioł, świecący jak gwiazda. My wszyscy bardzo mocno wystraszyliśmy się, ale on przemówił do nas i powiedział: Nie bójcie się! Ja ogłaszam wam dobrą nowinę. Dziś w mieście Dawida narodził się Zbawiciel, Który jest Chrystus Pan!
- A co było potem?
- A potem natychmiast zjawiło się liczne wojsko niebiańskie, które wychwalało Boga słowami: „Sława w wysznich Bohu, i ziemli mir, w cziełowiecech błahowolenije!” Takiego śpiewu ja nigdy jeszcze nie słyszałem. To było tak uroczyste i piękne! Kiedy Aniołowie znikli, my postanowiliśmy pójść do miasta i popatrzeć na narodzone dzieciątko. Aniołowie powiedzieli nam jak Go odnaleźć. I, niedługo myśląc, zostawiliśmy stada i wybraliśmy się szukać tego cudownego dziecka.
- I gdzież Go znaleźliście? - nie przestawał wnuk.
- Znaleźliśmy Go w pieczarze z domowymi zwierzętami, śpiącego na słomie w jasełkach.
- Jak On wyglądał, dziadku?
- To było najpiękniejsze dziecko, jakie kiedykolwiek widziałem. Opowiedzieliśmy Jego rodzicom, jak zjawili się nam aniołowie i ogłosili o narodzinach Dzieciątka.
- A jak On się nazywał?
- Jezus!
- Co później się stało z Jezusem? – dopytywał się chłopczyk
- A co było później, dowiesz się następnym razem, Izaaku! – powiedziała mama. - Dziadek zmęczył się i chce odpocząć. I tobie już dawno pora spać.

Chłopczyk zlazł z kolan dziadka i poszedł za mamą. A pastuch jeszcze długo patrzył na gwiaździste niebo i wspominał wydarzenia tej nocy, w której narodził się Zbawiciel świata, Jezus Chrystus.

 

Swietłana Burdak.

Dodatkowe informacje