Mędrzec i bogacz

Do mędrca przyszedł bogacz.
– Mam wszystko, czego tylko zapragnę. Nie jestem jednak szczęśliwy. Wokół mnie kręcą się ludzie, którzy chcą uszczknąć trochę dla siebie z mojego bogactwa. Kiedy czasem potrzebuję ich pomocy, zawsze czymś się zasłaniają. Nie mam przyjaciół. Moi bliscy pomarli. Jestem sam. Co z tego, że mam wszystko, kiedy nie sprawia mi to radości! – skarżył się bogacz.
Mędrzec poprosił go by ten podszedł do dużego okna wybiegającego na ruchliwą ulicę: – Co widzisz? – zapytał bogacza. – Ludzi! Wielu ludzi! – odpowiedział pytany.
Mędrzec przesunął między nieszczęśnika, a okno duże lustro i zapytał: – A teraz?
– Widzę tylko siebie – odpowiedział.
Mędrzec na to:
– Widzisz wystarczy trochę srebra i widzimy już tylko siebie… tylko siebie…









