Zawodność wzroku
Zmęczony i wyczerpany wędrowiec kroczył noga za nogą. Dawno już zapadła noc, a do schroniska było jeszcze bardzo daleko.
Nagle zatańczyło przed jego oczyma światełko i kiedy tak migotało w żwawych esach-floresach, to unosząc się, to znów opadając, rozpoznał w nim robaczka świętojańskiego, który mu przyświecał. Wówczas zrobiło mu się raźniej na sercu i zapytał:
- Powiedz mi, robaczku świętojański, dlaczego świecisz jedynie w ciemnościach?
- Wy, ludzie, widzicie nas tylko, gdy otaczają was ciemności. Ale my świecimy zawsze. W świetle nas nie dostrzegacie. Nie możemy mierzyć się ze słońcem.









