Po co są oczy?
Pewna kobieta była urodzoną beksą - nieprzerwanie zanosiła się płaczem. Przez całe życie wprost rozpływała się we łzach. Płakała tak długo i tak dużo, że jej oczy były całe czerwone od łez, a spojówki męczył stan zapalny, co sprawiało, że płakała jeszcze więcej. Sprowadzono lekarza.
- Kobieto, będę ci mógł pomóc tylko wówczas, gdy mi coś obiecasz - powiedział lekarz.
- Co takiego? - łkała kobieta.
- Że przestaniesz wreszcie płakać! W przeciwnym razie nie będę w stanie uratować twoich oczu!
- Ale - odrzekła kobieta, szlochając - do czego właściwie są oczy, jeśli nie do płaczu?








