Po pasterce proboszcz pyta organistę: Dlaczego kolędę „Lulajże Jezuniu” zagrał pan w rytmie disco polo? – Żeby Jezusek w kolebce szybciej przestał płakać. No tak. Może Jezusek przestał płakać, ale szkoda, że pan nie widział jak ludzie tańczyli przed szopką!


Fąfarowa pyta męża: Gdzie ty uzbierałeś tyle grzybów przed samą wigilią? – U Kowalskich na strychu. – To oni tam hodują grzyby? – Nie, suszą.


LIST DO ŚW. MIKOŁAJA: „Święty Mikołaju! Ponieważ mam małe kieszonkowe, włóż mi pod poduszkę bębenek, trąbkę i pistolet na kapiszony. Dzięki temu dziadek będzie mi płacił za to, że nie zagram na bębenku, narzeczony mojej siostry za to, że nie zatrąbię, kiedy oni się całują, a moja babcia, która ma słabe serce, za to, że nie będę jej straszyć wystrzałami z pistoletu. „Jasio”.


Pod koniec stycznia Nowak pyta spotkanego na ulicy kolegę: – Cóż to, Stefan, dopiero teraz choinkę niesiesz? A no tak, bo na święta nie miałem pieniędzy, a teraz dostałem ją za darmo!


Takiej niewdzięczności świat nie widział – mówi Kowalski do kolegi. – Co się stało? Wyobraź sobie, przed świętami zapłaciłem teściowej za nowe zęby, a w święta ona mnie tymi zębami pogryzła.


Znajomi poprosili Kowalskiego, aby, tak jak rok wcześniej, przebrał się za Mikołaja i rozdał ich dzieciom prezenty. Żona nie jest zachwycona tą propozycją i mówi: – Zanim dasz im prezenty, zapytaj wcześniej, czy są zdrowe. W ubiegłym roku zaraziłeś się ospą, szkarlatyną i świnką.


Przychodzi mały Romuś z przedszkola. Mama z przerażeniem spostrzega, że dziecko ma podrapaną całą buzię. – Co się stało, synku? – pyta czule. – A, bo tańczyliśmy wokół choinki, pani kazała się nam wziąć za ręce, ale dzieci było mało, a jodełka taka duża…

Dodatkowe informacje