Mały chłopiec z ciekawością obserwował jak ksiądz w czasie Mszy św. wycierał kielich i patenę. A gdy ksiądz skończył, mały chłopiec powiedział do rodziców: „Idźmy do domu, bo ksiądz już pozmywał naczynia”.
Ksiądz obrazowo usiłował wytłumaczyć dzieciom, czym jest kłamstwo, mówiąc: „Skłamałbym, gdybym powiedział, że wyskoczyłem na księżyc”. Mały Jasio skomentował to słowami: „To nie byłoby kłamstwo, tylko żart”.
Mała Kasia za nieposłuszeństwo dostała klapsa od taty. Zapłakana wgramoliła się na kolana mamy i powiedziała: „Mamusiu chciałabym, abyś wyszła za mąż za Jezusa”. „Dlaczego tak mówisz?- zapytała mama. „Bo Jezus lubi małe dzieci”- odpowiedziała zapłakana Kasia.
Franek przechwala się do kolegów, jak wspaniałą ma żonę. „Gdy wracam z pracy mam przygotowane bambosze, gazetę na stole, puszkę piwa i gorącą wodę”. „No dobrze, ale po co ta gorąca woda?”- pyta kolega. „Przecież ci mówiłem, że żona troszczy się o mnie i nie chce, abym zmywał naczynia w zimnej wodzie”- odpowiada Franek.
Na lotnisku celnik zapytał jedną z pań, co przewozi w tej butelce. „Wodę święconą”- odpowiedziała kobieta. Celnik, niedowierzając otworzył butelkę, powąchał i powiedział: „To pachnie jak wódka”. Kobieta wzięła butelkę powąchała i zaczęła wołać: „Cud, cud…”.
Kazanie księdza przerwał nagły odgłos gromu i dał się słyszeć gwałtowny szum deszczu. Ksiądz skomentował to następującymi słowami: „Widzicie drodzy parafianie, jaki Jezus jest dobry. My zrelaksowani, wygodnie sobie tu siedzimy a Pan Jezus myje nasze samochody.
Modlitwa plotkary:
"Panie Jezu obejmij mnie swoimi ramionami, a usta zatkaj mi dłonią".
Mechanik wymieniał zawory w silniku samochodowym. Nagle zobaczył lekarza chirurga, do którego powiedział: „Panie doktorze czy mógłbym zadać panu jedno pytanie”. Zaskoczony lekarz odpowiedział, że tak i podszedł do mechanika, który powiedział: „Niech pan doktor popatrzy, ten silnik wygląda jak otwarta klatka piersiowa, w czasie wymiany zastawek serca. Czy mógłby pan doktor powiedzieć, dlaczego pan za wymianę zastawek otrzymuje wielkie pieniądze, a ja tak mało za wymianę zaworów”. Lekarz uśmiechnął się i powiedział: „Niech pan spróbuje to zrobić przy pracującym silniku”.
Starszy mężczyzna wybrał się w odwiedziny do swego syna. Po kilkunastu minutach jazdy zatrzymał się, bo miał jakieś przeczucie, że czegoś zapomniał. Sprawdził dokumenty, prezent dla wnuka, portfel i zadowolony, że niczego nie zapomniał ruszył w dalszą drogę. Na powitanie dziadka wybiegł wnuczek, który zdziwiony zapytał: „A gdzie jest babcia?”









