RORATY
Marana tha… czekamy na Ciebie od wschodu słońca! Na roratach. Na roraty czekam cały rok. Są źródłem niesamowitej siły i nadziei na to, że każdy z tych dni oczekiwania naprawdę ma sens. Nagle rozlega się śpiew. Rorate caeli desuper… Śpiewa ten, kto zna słowa i ten, kto ich nie zna. Jedna świeca odpala się od drugiej… Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie.
Na roraty czekam cały rok i będę je pamiętać do końca życia. Są źródłem niesamowitej siły i nadziei na to, że każdy z tych dni oczekiwania naprawdę ma sens. Adwent: dziel się miłością
Adwent to dobry czas na wielkie porządki – dookoła i w środku. Zadzwoń do kogoś, kto czeka na twój głos. Napisz list. Pozałatwiaj sprawy wciąż odkładane „na jutro”. Umów się na kawę od miesięcy ustalaną na „kiedyś”. I poczytaj w końcu katechezy papieża Franciszka.
Nie zadowalaj się przeciętnością, bo jesteś powołany do czegoś więcej. Zrezygnuj z tego, co bezsensownie pożera Twój cenny czas. Wycisz się i oddaj ster we właściwe Ręce.
A potem zrób coś dobrego. Dziel się miłością – blachą szarlotki, termosem z kawą, dobrym słowem w sklepie, uśmiechem w korporacji. Bo „w życiu nie zawsze możemy robić rzeczy wielkie, ale możemy robić rzeczy małe z wielką miłością” (Matka Teresa).
Do zobaczenia na roratach!










