Panie ...
O Panie, kocham Ciebie,
ponieważ Ty mnie kochasz do tego stopnia,
że chcesz mnie uczynić wolnym,
narażając swoją chwałę przyszedłeś do nas jako człowieka „całkowicie bezsilny”,
ale „wszechpotężny” Miłością.
O Panie, kocham Ciebie za tę przerażającą wolność,
która nam wyrządza tyle cierpień i za tę cudowną wolność,
która pozwala nam kochać.
Wówczas, gdy uginając się pod krzyżem naszych dni,
niekiedy upadając,
gdy płacząc, krzycząc pod krzyżem świata
i niekiedy wyjąc będziemy próbowali bluźnić, uciekać czy po prostu usiąść.
Daj nam siłę, abyśmy powstali i szli ciągle,
nie przeklinając Twojej ręki, która nie dźwiga naszych krzyży,
jeśli my sami nie dźwigamy ich tak, jak Ty dźwigałeś swój.








