CZYM JEST GRZECH ?
„To nie gwoździe Cię przybiły, lecz mój grzech,
To nie ludzie Cię skrzywdzili, lecz mój grzech,
To nie gwoździe Cię trzymały, lecz mój grzech,
Choć tak dawno to się stało, widziałeś mnie.”
Grzech to wykroczenie przeciw rozumowi, prawdzie, prawemu sumieniu; jest brakiem prawdziwej miłości względem Boga i bliźniego z powodu niewłaściwego przywiązania do pewnych dóbr. Rani on naturę człowieka i godzi w ludzką solidarność. Grzech to chybienie celu, to nie sprostanie Bożym wymogom. Jest odejściem od tego, co dobre. Jest aktem świadomego nieposłuszeństwa Bogu. Biblia przedstawia grzech jako:
- ciężar, który jest zbyt ciężki, by go nieść;
- więzy, którymi jesteśmy skrępowani, i z których nie możemy się uwolnić;
- brud, którego nie jesteśmy w stanie zmyć;
- dług wobec Boga, którego nie jesteśmy w stanie spłacić;
- chorobę, na którą nie mamy lekarstwa.
Gdybyśmy poprzestali tylko na przedstawionych powyżej obrazach grzechu, nasza sytuacja byłaby opłakana. Ale z powodu Jezusa, który wziął na siebie grzech całego świata i oddał, za nie życie na krzyżu:
- ciężar może zostać zdjęty;
- więzy mogą zostać zerwane;
- brud może zostać zmyty;
- dług może zostać spłacony;
- choroba może zostać uleczona.
A jaką my przyjmujemy postawę wobec grzechu w naszym codziennym życiu?
TRWANIE W GRZECHU
Bardzo często trwamy w grzechu i brakuje nam woli zerwania z nim. Czasami człowiek świadomie i dobrowolnie, bez jakiegokolwiek przymusu, kierując się złośliwością, ma intencję trwania w grzechu aż do śmierci. Zło tej postawy polega na tym, że wykluczamy zerwanie z grzechem, czyli sami świadomie nie chcemy przyjąć Bożego przebaczenia – i to do końca swojego życia. Bardzo szkodliwe dla ludzkiego ducha jest przyzwyczajanie się do życia w grzechu, traktowanie takiego stanu jako naturalnego. Z kolei podchodzi on do życia w łasce Bożej jak do czegoś wyjątkowego, praktykowanego tylko na wielkie święta. Stąd bierze się ciągłe odkładanie sakramentu pojednania na później, do następnej Wielkiej Nocy albo dopiero na starość. Nigdy jednak nie możemy być pewni, czy dożyjemy następnej okazji i czy na starość będziemy jeszcze zdolni do dobrej spowiedzi.
BRAK WOLI NAWRÓCENIA
Brakuje nam również stanowczej woli nawrócenia. Ktoś przystępuje do sakramentu pojednania, ale bez zdecydowanej woli zerwania z grzechem. W praktyce chodzi np. o sytuacje, gdy pewna osoba spowiada się, bo wypada mu przystąpić do Komunii Świętej ze względu na ważną okoliczność (np. pogrzeb bliskiej osoby), jednakże czyni to ze świadomością, że niebawem powróci do tego, co było przed spowiedzią . Jeśli wola powrotu do grzechu byłaby z góry świadomie zakładana, to mielibyśmy do czynienia z jakimś zafałszowanym sumieniem, i pod znakiem zapytania trzeba by postawić ważność takiej spowiedzi.
BRAK POCZUCIA GRZECHU
Pius XII stwierdził kiedyś, że grzechem tego wieku jest utrata poczucia grzechu. Jeśli ktoś uważa, że nie ma grzechu, nie oczekuje również jego przebaczenia. Niektórzy za grzech uznają tylko bardzo poważne zło, np. zabójstwo, wielkie kradzieże , lekceważą natomiast wszystkie inne przekroczenia dotyczące przykazań Bożych czy kościelnych (nikogo nie zabiłem, nie podpaliłem, nie okradłem, nie mam więc grzechu). Inni z kolei wybiórczo podchodzą do Bożych przykazań i uznają tylko te, które chcą: „Ja tego nie uważam za grzech” . Człowiek chce oceniać swoje życie moralne według własnych norm, pragnie decydować o tym, co dla niego jest dobre, a co złe. Tymczasem tylko Bóg jest uprawniony do tego, aby stanowić prawo moralne dla człowieka i – jako Stwórca – najlepiej wie, co dla człowieka jest dobre, a co złe.
ZATAJANIE GRZECHU
Bardzo często zdarza się, że ktoś przystępując do spowiedzi kierowany różnymi motywami, nie spowiada się szczerze: nie wyznaje wszystkich grzechów ciężkich albo też świadomie nie nazywa grzechów po imieniu. Chociaż kapłan udzieli tej osobie rozgrzeszenia, to przed Bogiem te grzechy nie zostały odpuszczone, bo zabrakło pełnego wyznania i szczerego żalu. Warto zwrócić uwagę na mechanizm ukrywania konkretnych grzechów pod bardzo ogólnikowymi albo wymijającymi stwierdzeniami. Trafnie ilustruje to żart na temat spowiedzi górala, który wyznał, że ukradł łańcuch. Potem dopiero się okazało, że na tym łańcuchu była jeszcze krowa. Dlatego dla ważności spowiedzi należy uczynki nazywać po imieniu, konkretnie, bez intencji przemycania czegokolwiek. W przeciwnym razie rodzi się pytanie o sens spowiedzi i jej ważność.
MIŁOŚĆ WIĘKSZA NIŻ GRZECH
W książce pt. „Przekroczyć próg nadziei” Jan Paweł II zapisał: „Chrystus zapowiadał przyjście Ducha Świętego, który «przekona świat o grzechu» (J 16,8). (…) Przekonywać świat o grzechu, to znaczy stwarzać warunki do zbawienia. (…) Zbawić, to znaczy ogarnąć i przeniknąć odkupieńczą miłością, tą miłością, która zawsze jest większa od jakiegokolwiek grzechu”. Obyśmy nie stawiali zapory Duchowi Świętemu, który pragnie oczyścić nasze serca z martwych uczynków i rozlać w nich miłość Bożą.
PAMIĘTAJ NIE MA TAKIEGO GRZECHU, KTÓREGO BY BÓG NIE ODPUŚCIŁ CZŁOWIEKOWI, JEŚLI TEN SZCZERZE ZA NIEGO ŻAŁUJE !








