Wybór...
W życiu dokonujemy wielu wyborów, czasem błahych, czasem poważniejszych. Właściwie to całe nasze życie opiera się na samych wyborach. Ciągle musimy decydować, opowiadać się po której stronie jesteśmy. Tylko że my nie zdajemy sobie z tego sprawy. Zabiegani, zapędzeni nie zwracamy uwagi na wiele rzeczy. Chcemy żeby wszystko się układało, lecz nic nie robimy w tym kierunku. Wydaje się nam, że to wszystko samo się poukłada i jakoś tam będzie (w domyśle dobrze). Jednak tak nie jest. Bo nasze wybory zaczynają się już od najprostszych rzeczy od tego czy sam/a zjesz śniadanie czy przygotujesz też innym domownikom, czy idąc do szkoły uśmiechniesz się do sąsiada i powiesz mu „Dzień dobry”, czy odwracając wzrok udasz, że go nie widzisz, czy weźmiesz na serio czyjąś prośbę o pomoc czy zignorujesz zostawiając tą osobę samą, czy dobrze będziesz wykonywać swoje obowiązki, czy tylko tak, by ludzie się nie czepiali, czy prawdziwie będziesz wierzyć i świadczyć swoim życiem o Chrystusie czy tylko udawać, że jesteś praktykującym katolikiem, czy będziesz pokazywać bliskim, że bardzo ci na nich zależy czy tylko będziesz szukać okazji do kłótni… Przykłady można mnożyć. Życie jest kopalnią takich sytuacji. Dlatego warto zatrzymać się i zastanowić jak wygląda moje życie, do czego dążę, jakie stawiam sobie cele. Bo w życiu jest wiele możliwości. Często stajemy na rozstaju dróg i nie wiemy dokąd iść. Nie wiemy czy podjęta przez nas decyzja była dobra czy zła.
I tutaj z pomocą przychodzi nam sam Bóg. Zawsze możemy prosić Go o pomoc, radę. Może nie powie nam wprost tak jak mama zrób to, a tamtego zaniechaj, lecz za pośrednictwem Swojego Słowa oraz innych ludzi nakieruje nas na właściwą drogę. Warto więc prosić, bo wszystkie prośby zostaną wysłuchane. I gdy dokonamy wyboru z pomocą Bożą to otrzymamy pokój serca i szczęście – to będzie oznaką właściwie podjętej decyzji.
Dlatego warto stawać przy Bogu, opowiadać się po Jego stronie i twardo trwać przy swoich dobrych przekonaniach według tego, co mówi nam św. Paweł w Liście do Rzymian „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj.” (Rz 12, 21) Należy tak postępować, aby życie przynosiło nam zadowolenie i jednocześnie mieć na względzie dobro bliźnich; a świat będzie stawał się lepszy. Trzeba jeszcze tylko wprowadzać słowo w czyn… „W czynieniu dobra nie ustawajmy, bo gdy pora nadejdzie będziemy zbierać plony o ile w pracy nie ustaniemy. A zatem dopóki mamy czas, czyńmy dobrze wszystkim, zwłaszcza zaś naszym braciom w wierze.” (Ga 6, 9-10)










