Dorosły...?

„ Bo dorosłemu nikt nie powie: „Wynoś się”, a dziecku często się tak mówi.
Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze;
Dorosły żartuje, a dziecko błaznuje;
Dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy;
Dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta;
Dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara.
Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło.
Dorosły robi coś powoli, a dziecko się guzdrze.
Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak - nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy.
Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie".
Janusz Korczak








