Matka Boża Gromniczna i lutowy wilk
Szła Najświętsza przez bór Panienka,
miała płaszcz błękitny,
białą sukienkę.
I szło wilczysko chytre,
przyczajone, przemarznięte,
za Panną Świętą.
Wilka szukali z kłonicami,
jak go znajdą, kości mu połamią:
zeżarł zeszłej zimy cielę białe,
prześliczne,
w samą Gromniczną!
Spotykają chłopi świętą Podróżną,
Pozdejmowali czapki, patrzą
- na próżno.
„ Wybacz nam, Pani wspaniała,
czyś wilka gdzie nie widziała?"
„A nim go szukała, ani go wydam,
patrzcie lepiej po sercach,
to się wam przyda,
bo tam to właśnie,
a nie śród leśnych ścieżyn,
wilk leży!"
Poszły rosłe chłopiska milcząc
do chałup.
ogląda się Panienka po śniegu białym,
ogląda się wszędzie,
aż spod płaszcza Jej milczkiem
wylazł łeb wilczy.
"A tuś mi, łowco jagniąt bezbronnych!
Katom cię wydać byłabym skłonna,
tylko że nad twą wilczą niedolą
serce mnie boli.
Skoroś sam znalazł moją opiekę,
zostań już przy mnie,
bo gdzie uciekniesz?
Będziesz mi za to roztropnie służył
zimą w podróży".
Odtąd chodzi wilk
Z Matką Najświętszą wiernie
przez śniegi puste,
zawiane ściernie,
pełniąc wśród nocy mrocznych
i długich
różne posługi
A kiedy jasną gromnicą świeci
Panna Przeczysta
pośród zamieci,
tuż i Gromniczny Wilk
za swą Panią
jarzy ślepiami.
Kazimiera Iłłakowiczówna (1892-1983)









