Wiara w Jezusa Chrystusa pośród wątpliwości dnia codziennego…
„Wierzę w Ciebie Panie coś mnie obmył z win. Wierzę, że człowiekiem stał się Boży Syn. Miłość Ci kazała krzyż na plecy brać. W tabernakulum zostałeś aby z nami trwać. Jesteś przewodnikiem mym do wieczności bram. Tam przygarniesz nas do siebie. Tyś jest moim życiem, boś Ty żywy Bóg. Tyś jest moją drogą najpiękniejszą z dróg.
Tyś jest moją Prawdą, co oświeca mnie. Boś odwiecznym Synem Ojca, który wszystko wie. Nic mnie nie zatrwoży już wśród najcięższych burz. Bo Ty Panie jesteś ze mną. Tyś jest moją siłą, w Tobie moja moc. Tyś jest mym ratunkiem w najburzliwszą noc. Tyś jest mym ratunkiem gdy zagraża toń. Moją słabą ludzką rękę ujmij w swoją dłoń.
Z Tobą przejdę poprzez świat w ciągu życia lat i nic złego mnie nie spotka. Tobie Boże miłość wiarę swoją dam.
W Tobie Synu Boży ufność swoją mam. Duchu Święty, Boże w serce moje zstąp. I miłości Bożej ziarno rzuć w me serce w głąb. Duszy mojej rozpal żar siedmioraki dar, daj mi stać się Boża rolą.”
Wątpliwości w wierze niepokoją dzisiejszych chrześcijan. W obliczu wezwań biskupów do radosnego świadczenia o swojej wierze, wątpliwości stają się wyrzutem sumienia. Jak świadczyć i to radośnie, gdy samemu się ma sporo niepokojów, niejasności, wątpliwości co do własnej wiary ?
Wiara chrześcijańska jest świadomą i dobrowolną odpowiedzią człowieka na samo objawienie się Boga, które swą pełnię osiągnęło w Jezusie Chrystusie. Poprzez to, co Paweł apostoł nazywa „posłuszeństwem wiary” , człowiek cały powierza się Bogu, przyjmując za prawdę to, co zawiera się w słowie Bożego Objawienia. Wiara jest dziełem łaski, działającej w rozumie i woli człowieka - równocześnie jest ona świadomym i dobrowolnym aktem ludzkiego podmiotu.
Wyznanie wiary, które każdej niedzieli powtarzamy, przekazuje nam wszystko, co musimy wiedzieć o Bogu. Całkowite zrozumienie tego, co wypowiadamy, przerasta nasze możliwości intelektualne. Pozostaje więc upaść na kolana przed tajemnicą Boga i uznać niewystarczalność swojego rozumu, ciągle jednak szukając odpowiedzi na najważniejsze pytania.
Niepewności osłabiają naszą umiejętność oddania się Bogu pełniej i z radością. Nie możemy pozostawić ich samym sobie. Tak, powątpiewanie jest często bardzo szczere. Czasami można odnieść wrażenie, że tak naprawdę dobrze nam z wątpliwościami, bo stanowią obronę naszego egoizmu oraz wymówkę dla braku zaangażowania. Często wpółświadomie sami przyczyniamy się do ich rozrostu.
Wierzący potrafią latami żyć ze swoimi trudnościami i nic z nimi nie robić. Czasami traktują je jako grzech; często dryfują w kierunku faktycznej niewiary. Dopóki te wątpliwości nie są chciane i celowo rozbudzane, szczere, nie są groźne. Nieraz okazuje się, że osoba wątpiąca po prostu nie zrozumiała, o co chodzi w nauczaniu, które budzi jej wątpliwości. Ktoś inny odrzuca tak naprawdę reformowalne, drugorzędne nauczanie czy popularne religijne przekonania. Jeszcze inny w istocie niczego nie odrzuca,
a jedynie chce przez swoje wątpliwości wyrazić, że to, co słyszy, niewiele dla niego znaczy, że nie potrafi nijak odnieść tego do swojego życia, nie potrafi dostrzec wartości i znaczenia.
Z wątpliwościami musimy się nauczyć żyć. Wiara ze swej natury zawieszona jest nad przepaścią niewiary. Trudno oczekiwać, że nie zostanie zakwestionowana. Nie można przestać się modlić: “Panie, zaradź brakom mojej wiary" (por. Mk 9, 24). Wątpliwości nie można lekceważyć, spychać ich do podświadomości i przygniatać entuzjastycznym zaangażowaniem w nauki, których się nie rozumie. Trzeba szukać rozmowy, lektury: wiara szuka zrozumienia (św. Anzelm z Canterbury). Tajemnice chrześcijańskiej wiary posiadają zbawczą wewnętrzną moc i mają trafiać w serce człowieka, bo mówią o prawdzie. A prawda ta już jest złożona w ludzkim sercu. Aby pogłębić najpierw to, co jest w wierze dla mnie jasne i pewne, potrzeba głębiej się w to zaangażować. Te prawdy, które nie sprawiają trudności, same będą w nas pracować i doprowadzą do prawd, o których nie jesteśmy przekonani. Z pewnością to zabierze trochę czasu. W końcu wątpliwości posiadają też pozytywny wymiar: przypominają nam o tym, iż wiary nie można traktować jako czegoś oczywistego. Chronią one wiarę przed popadnięciem w przesąd albo fanatyzm, który dzisiaj jest plagą niektórych religii. Wiara ukształtowana w krzyżowym ogniu wątpliwości staje się świadoma siebie jako wytrwałe i cierpliwe zawierzenie Bogu.










